MTS 2010 – wrażenia po konferencji

Była konferencja i po konferencji. Chce się nawet powiedzieć, że pozostał pewien niesmak z tym związany. Może dlatego, że poruszana była tematyka, którą udało mi się już samemu przyswoić. Ale o tym może później.

Moja sesja tematyczna prezentowała się następująco:

Najbardziej ze wszystkich sesji, w których brałem udział, podobały mi się sesje Davida Chappella oraz Liama Cavanagh, obydwie dotyczące platformy Azure. Microsoft włożył dużo aby tegoroczna konferencja promowały głównie Internet Explorer w wersji 9 oraz Windows Azure, ale trudno się nie zgodzić z ich intencjami, gdyż świat właśnie zmierza w tym kierunku, zapoczątkowanym co prawda przez Amazon 🙂 Szkoda tylko, że nie ma wersji darmowej dla developerów, którzy chcieliby się pobawić dłużej niż jeden miesiąc tą technologią…

Z ciekawostek to podczas sesji Deep Dive Microsoft Deployment Toolkit 2010 prowadzonej przez Daniela von Soesta (świetnego specjalistę w swojej dziedzinie), na której nie popisała się obsługa techniczna od rzutnika :P, Daniel uruchomił TaskManagera aby sprawdzić co się dzieje z jego kompem, że tak wolno działa, a tam szybkie moje oko dostrzegło 8 rdzeni i 16GB RAM…. Generalnie Wow. A ja muszę pracować na 2 rdzeniowym procku z 3GB RAMu…

Drugą z ciekawostek było to, że pierwszego dnia konferencji, przed jej rozpoczęciem, stoisko Promise wystawiło obok darmowe książki dla uczestników konferencji. Kto mógł, brał jak najwięcej (byłem tam i ja!!!) 🙂 Dzięki temu udało mi się wyrwać kilka okazów, które już dawno chciałem zamówić 🙂

Podsumowując konferencję mogę powiedzieć jedno zdanie:

Czas pobawić się bardziej Windows Azure 🙂

Do następnego.

Reklamy

~ - autor: kaprys12 w dniu Październik 6, 2010.

Komentarze 2 to “MTS 2010 – wrażenia po konferencji”

  1. Te „okazy” darmowych książek od Promise to prawdziwe rarytasy 🙂
    Nie ma to jak otrzymać cegłę o Windows’98 suuuper 😉 Szkoda, że o DOSie i WIN31 nic nie było…
    Jak dla mnie konferencja w tym roku to porażka – pierwszy raz zdarzyło mi się, że nie odbyła się sesja na która byłem zapisany… bo niby prelegent się rozchorował… To ja przepraszam za co ja płacę? Dodam, że nie raczyli poinformować uczestników o tym wcześniej, tylko dowiedziałem się minutę przed sesją, że jej nie ma.
    Za tą cenę, wyraźnie wyższą niż przed rokiem spodziewałem się nieco więcej. A tu nic nowego – to samo kiepskie jedzenie, serwowane jak dla zwierząt i te kanapki, których mogło być 3x mniej, tylko żeby były bardziej kanapkami.
    I kolejne rozczarowanie – brak sesji podsumowującej, speaker idol w tym roku to był śmiech na sali.
    Za rok się nie wybieram.

  2. Hehe, no mi się naprawdę udało zdobyć fajne książeczki, jak np:
    – Windows Security
    – Office Sharepoint Server 2007
    Fakt, że wiele było archaicznych książek, ale można się było tego spodziewać. No z tym prelegentem to było kiepsko, a powiadomili jedną sesję wcześniej o tym, że tamta się nie odbędzie. Tego co mi brakowało to właśnie sesja kończące konferencję.
    Co do jedzenia, to się w 100% zgadzam, za tą cenę powinien być zaserwowany porządny obiad, a nie jakieś danie w 5 min…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: